“Mamo, czy to ta Maria Jarema?”
Moja jedenastoletnia córka Julia zwróciła na nią uwagę na wystawie “Co babie do pędzla?” w Lublinie. Potem w Częstochowie zapytała: “Mamo, czy to ta Maria?”, a w Pawilonie Czterech Kopuł we Wrocławiu nie musiała już pytać – rozpoznała jej dzieła z daleka.
Przeczytała głośno: “Maria Jarema, 1908 – 1958”. Nic więcej nie było jej potrzebne. Wiedziała, że była to artystka inna niż wszyscy, konsekwentna i wyrazista. Dzieła, które powstawały w czasie naznaczonym trudami wojennych doświadczeń, nie przedstawiały pożogi, samotności czy tęsknoty. One były kolorowe!
To bardzo ciekawe spostrzeżenia, chciałam zestawić je z rzeczywistością i zaskoczyło mnie, jak dobrą Julia miała intuicję. Zauroczyła nas historia Marii Jaremy, jej niezłomności, ale także rodzinnego wsparcia i wielkiej przyjaźni. Z takimi zasobami można góry przenosić i wiele przetrwać!
Zaczęło się przed pierwszą wojną światową. Maria i jej siostra bliźniaczka urodziły się, gdy w domu w Starym Samborze mieszkało już pięcioro ich braci. Potem urodził się kolejny! To była duża, kochająca się rodzina. Tato był adwokatem, a mama pianistką. Jeden z braci Marii był malarzem, uczył ją, wysyłał jej zagraniczne czasopisma o sztuce. Gdy dostała pierwsze farby, mama dokupiła jej pędzle. Potem studia rzeźbiarskie na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie – w mieście, z którym związała się na dobre.
“Marysia-Mama”
“Marysia-Mama, tak o niej w rodzinie mówili. I tak też do niej się zwracali.” Gdy dowiedziała się, że jest w ciąży, poprosiła swoją mamę, aby często grała na fortepianie. Słuchając muzyki, szyła śpioszki dla syna. W tym czasie po raz pierwszy i ostatni malowała kwiaty. Chciała, aby jej syn był wrażliwy. Jakie to piękne i wzruszające, zwłaszcza, gdy uświadomimy sobie fakt, że miało to miejsce w 1943 roku.
Wtedy też zadawała sobie pytania: “Czy podczas wojny można malować? (…) Czy podczas wojny da się malować?” O rzeźbie nie myślała wcale. W tym czasie zwróciła się w kierunku malarstwa i te dzieła właśnie zachwycają moją córkę za każdym razem, gdy zobaczy je w muzeum. Długo przed nimi stoi, patrzy, ustawia głowę pod jednym kątem, pod innym, analizuje. szuka. Czego?
Po 1945 roku, artyści tworzyli, jak w amoku, jedno dzieło za drugim. Pragnęli nadrobić stracony czas. Maria także tworzyła, jej dzieła zaczęły pojawiać się na wystawach, aż do momentu, gdy jedynym, akceptowanym przez władze stylem stał się realizm socjalistyczny. Maria uważała, że “sztuka rodzi się z wolności myślenia” i nie pozwoliła sobie narzucić żadnych regulacji. Tworzyła po swojemu, w swoim pokoju, a karą za takie podejście było praktycznie wykluczenie jej ze środowiska artystycznego, a co za tym idzie trudności finansowe.
Zmiana przyszła w połowie lat pięćdziesiątych. Stypendium, pierwsza wystawa, kolejne: w Polsce i za granicą, wystawa indywidualna, nagrody finansowe, odznaczenia.
Choroba Marii Jaremy
Maria wpadła w wir pracy, który przeplatała wizytami w szpitalach, na badaniach i w sanatoriach. W najlepszym momencie swojej działalności artystycznej dowiedziała się, że ma białaczkę.
Jej rodzina i przyjaciele niemal stawali na głowie, aby jej pomóc. Poszukiwali nowych leków, wspierali ją finansowo, Maria przeszła terapię eksperymentalną, brała udział w wyjazdach leczniczych t, podczas których odwiedzali ją artyści, przyjaciele i rodzina. Zmarła w 1958 roku, “odeszła w pełni sił twórczych i rozwoju”.
Maria Jarema oczami dziecka
Dziś prace Marii Jaremy osiągają zawrotne ceny na aukcjach i znajdują się w wielu muzeach. Jedenastoletnią dziewczynkę zachwycają te formy, przenikanie i ruch. Artystka, naznaczona doświadczeniami wojennymi i ciężką chorobą, nie proponuje nam szarości i smutku. Ani wojnie, ani władzy, ani chorobie nie pozwoliła determinować swojej sztuki! W szarych czasach zaproponowała nam kolory i one działają na odbiorców aż do dziś! Także na dzieci! Maria Jarema udowadnia, że nawet w najtrudniejszym czasie można myśleć, widzieć i tworzyć po swojemu.
BIBLIOGRAFIA:
- Agnieszka Dauksza, Jaremianka. biografia, Kraków 2019, Wydawnictwo Znak
- Maria Jarema, red. J. Chrobak, Wspomnienia i komentarze, Stowarzyszenie Artystyczne Grupa Krakowska, Kraków 1992








